Rano obudziłam się trochę obolała. Ledwo zwlekłam się z łóżka i już uderzyłam się w kostkę o szafkę nocną. - świetny początek dnia, bolące plecy, kark i jeszcze kostka- pomyślałam i ostrożnie podreptałam do łazienki aby nic już sobie nie zrobić. Kiedy się umyłam i lekko umalowałam postanowiłam się ubrać. Zdecydowałam się na sukienkę w kwiaty9`, beżowe koturny i kolczyki piórka.
Kiedy byłam gotowa zeszłam na śniadanie, gdzie przy stole siedziała już Violetta, która rozmawiała o czymś z Estellą. Kiedy zasiadłam do stołu nagle ucichły i zmieniły temat. Po chwili Olga podała posiłek, a reszta do9`mowników zasiadła do stołu. Nie byłam specjalnie głodna dlatego zjadłam kawałek chleba z serem, popiłam to kawą i moje śniadanie było już skończone.
Kiedy wszyscy zjedli pomogłam gosposi posprzątać po posiłku i ruszyłam do pokoju mojej siostrzenicy. Kiedy weszłam leżała na łóżku i rysowała w swoim pamiętniku. Kiedy tylko mnie zobaczyła zamknęła zeszyt i odłożyła go na szafkę.
-Violetta, musimy porozmawiać..- zaczęłam. Wiedziałam że muszę jej powiedzieć kim jestem tak naprawdę, ale strasznie się bałam.
- Dobrze- uśmiechnęła się promiennie
- Bo ja muszę ci coś powiedzieć- w moim głosie słychać było wahanie co zmartwiło moją siostrzenicę.- Ja..ja jestem...twoją..
-moją?- spytała zdziwiona, a zarazem zaskoczona
-ciocią.- Dziewczyna miała bardzo neutralną minę.- Przepraszam cię Violu że nie powiedziałam ci tego od razu, ale balam się...bałam się twojej reakcji. przepraszam..- powiedziałam ze łzami w oczach
-Angie, tata wie?- zapytała
-Nie vilu nie wie, bałam się że mi ciebie wywiezie.. Przpraszam cię słoneczko
-KOcham cię Angie!!!- krzyknęła i rzuciła mi się na szyję. Po chwili obie płakałyśmy.Nagle ktoś wszedł do pokoju.
-Coś się stało- zapytał męski głos, w którym rozpoznałam mojego szwagra. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Prawdę czy kłamstwo? co wybrać? Spojrzałam na Vilu i dałam jej do zrozumienia że ona ma wybrać słuszną decyzję
-My rozmawiałyśmy o.. - zaczęłam
- O bardzo smutnym filmie!- przerwała mi nastolatka.
-Mhhm.. Angie mogę prosić cię do mojego gabinetu?- kiedy to powiedział trochę się przestraszyłam, może dymyślił się prawdy?
-Tak- wypaliłam, a potem tego żałowałam
-Chdźmy- powiedział i przepuścił mnie pierwszą w drzwiach. Kiedy schodziłam ze schodów, potkęłam się o własne nogi i pewnie był zleciała, ale w ostatniej chwili złapał mnie mój szwagier.
-żyjesz???- spytał uśmiechając się delikatnie. Zamiast odpowiadać kiwnęłam lekko głową.
Po niedługiej chwili byłam już z nim w jedy jaskini.
- Angie, Violetta prosiła mnie abym zapisał ją do jakieś szkoły studio on beat, czy jakoś tak. Mogłabyś się tam z nią przejść w poniedziałek?- zapytał siadając za biurkiem.
-Tak - powiedziałam. Skoro Viola wie kim jestem, na peno ucieszy się że uczę w studio.
-Znakomicie, a może chciałaby pani wybrać się jutro ze mną i z Violettą nad jezioro? możesz też zabrać Estellę, z tego co widzę dobrze dogaduję się z moją córką.- przemyślałam cały plan następnego dnia i po krótkim namyśle zgodziłam się.
Kiedy wyszłam z gabinetu Germana zobaczyłam siedzącą w salonie na kanapie Estellę, która pisała coś w jakimś zeszycie.
- O hej Angeles- uśmiechneła się dziewczyna, dobrze znała moją historię i moje pełne imię.
- Ej!- wykrzyczałąm- przestań- zgoniłam ją- co jutro robisz?
- A nic ciekawego, a co?
-German się pytał czy chcemy jutro z nim i z Violą jechać nad jezioro. To jak?
-Chętnie, ale teraz Angie wychodzę, potem pogadamy pa!- nie zdążyłam nic powiedzieć bo nastolatka wybiegła z domu.
Z nudów zaczęłam oglądać telewizor aż Ramallo nie wpadł z hukim do domu.
-Angeles to ty!- krzyknął i podszedł do mnie. Z przerażeniem spojrzałam w stroną gabinety z którego wybiegł German.
-Gdzie Angeles?!- krzyknął zdenerwowany, a mi zrobiło się słabi i ciemno przed oczami. Ostatnie co usłyszałam to jak ktoś krzyknął moje imię.
Obudziłam się, ale nie otwierałam oczu. Czułam że nie jestem w domu Castillo.
- I co doktorze?- usłyszałam głęboki, męski głos.- co z nią.
- Pana żona ma przyśpieszony rytm serca, nie można jej trzymać pod najmiejszą presją, bo wtedy może wylądować tutaj- usłyszałam kolejny głos należący do mężczyzny. Delikatnie uchyliłam powieki. Pierwsze co zobaczyłam to mojego szwagra siedzącego nad moim łóżkiem, po kilku sekundach zorientowałam się że leżę w szpitalu.
- Obudziłaś się!- prawie wykrzyczał mężczyzna. Nagle ktoś wszedł do sali...
------------------
Jeszcze raz wszystkich przepraszam za to że rozdział tak późno, że taki krótki i za dużo dialogów. Mam nadzieję że nie było aż tak tragicznie. Pamietajcie o zostawieniu po sobie śladu czyli komentarza :)
Świetny rozdział ,czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńSuper rozdział :)
OdpowiedzUsuńSuper, super, super rozdział! Ciekawe czy German wie że Angie to ciocia Violki? Czekam na szybki next!
OdpowiedzUsuńNeeeext!
OdpowiedzUsuń