niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 3

Nagle do sali wszedł zdenerwowany Pablo.
-Angie jak się czujesz?- spytał zmartwiony, zepchnął Germana z krzesła i sam na nie usiadł. Następnie złapał moją dłoń i pocałował jej grzbiet.
-Dość dobrze, ale skąd wiedziałeś że tu jestem?- zapytałam z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Wyjaśnie ci kiedy indziej- Kiedy to powiedział postanowiłam już nie wracać do tego tematu. moja dłoń nadal spoczywała w jego delikatnym uścisku, kątek oka zerknęłam na całego czerwonego ze złości szwagra. Zastanawiałam się czy jest zazdrosny, czy po prostu zły o to, że Pablo zepchnął go z krzesła.
W pewnej chwili w sali pojawił się lekarz, który rozkazał mojemu przyjacielowi i szwagrowi opuścić salę.
Kiedy to zrobili mężczyzna w fartuchu zaczął mówić:
- Więc tak, mam wyniki badań i ma pani nerwicę, to na szczęście nie jest nic poważnego do puki się pani bardzo nie zdenerwuje. Kolejne badania nie są potrzebne, może pani opuścić już szpital i proszę na siebie uważać.- uśmiechnął się do mnie serdecznie.
-Dziękuje- powiedziałam i po wyjściu lekarza z sali zaczęłam pakować moje rzeczy, które jak zgaduję przynosił German. Kiedy już gotowa opuściłam salę zastałam kłócącego się Pabla z Germanem.
Kiedy mnie zobaczyli od razu ucichli.
-Możesz już wyjść ze szpitala- zapytał ojciec Vilu.
-Tak- powiedziałam i ruszyłam do wyjścia, a mężczyźni niczym posłuszne pieski podążały za mną.
- Do zobaczenia Angie ja muszę iść, załatwić kilka ważnych spraw- powiedział przyjaciel i czule mnie przytulił. Ja w ramach pożegnania cmoknęłam go w policzek. Kiedy odszedł wspólnie z moim szwagrem ruszyłam do samochodu. Jechaliśmy w ciszy, którą  mężczyzna postanowił przerwać
- Ten gość, który wparował do sali to twój chłopak- zapytał. Skąd u niego takie pytania? pomyślałam
- Nie to mój przyjaciel- powiedziałam, podziwiając widoki przez szybę.
Kiedy dotarliśmy pod willę, chciałam wysiąść z auta, ale mężczyzna zatrzymał mnie.
- Pamiętasz jak się ciebie pytałem czy pojedziemy jutro nad jezioro?
-Tak, a co?
- Bo Viola i Estella wpadły na pomysł aby pojechać dzisiaj.
- German... mam czas, ale muszę się przygotować
- Dziewczyny mówiły że nas spakują i przyjdą do samochodu.
-No dobra- chwilę jeszcze czekaliśmy i dwie nastolatki wsiadły do samochodu razem z torbami  i pojechaliśmy.
Z różnymi rzeczami znaleźliśmy miejsce na piasku i rozłożyliśmy leżaki. Kiedy to zrobiliśmy poszłam do szatni przebrać się w strój kąpielowy, który spakowała mi któraś z dziewcząt.
Piach był straszliwie gorący dlatego szybko przebiegłam do naszych rzeczy i ustałam na kocu.  Tak się złożyło że byłam sama z Estellą, a Viola i German szaleli w wodzie.
- Angie, to studio w którym uczysz... jak tam jest?
- No są mili uczniowie, nauczyciele też, jest dobry poziom co jeszcze powiedzieć... a co zainteresowana zapisami?
-Trochę, ale nie chce się wygłupić na egzaminach. To znaczy nie wiem czy mam talent
- Może kiedy wrócimy do domu pokażesz mi jak śpiewasz a ja to ocenie?
- Dobra, dziękuję ci że mi pomagasz- powiedziała smarując się olejkiem. Chyba piętnaście minut się opalałam i przybiegli cali mokrzy Vilu i German.
- Idziemy na kajaki/- spytał podekscytowany jak małe dziecko nową zabawkę.
- Takk- wykrzyczały razem nastolatki.
- To jak płyniemy ja i Viola, Estella i Angie?
- Nie umiem pływać kajakiem- wtrąciłam się.
- Za to ja umiem- wypaliła Vilu.
- O to zrobimy tak: Violka z Estellą, a ja z Angie- Zgodziłam się i po kilkunastu minutach siedziałam w czerwonym kajaku. Pływaliśmy spokojnie i w umiarkowanym tępię, ale mojemu szwagrowi się to chyba znudziło i zaczął kołysać kajakiem w prawo i w lewo.
-German przestań!- wykrzyczałam
- Oj nie!- uparł i bujał dalej
- Germanie, przestań!- krzyknęłam głośniej jednak to do niego nie docierało. Bujał dalej
-Proszę cię przestań!!- wykrzyczałam dość głośno
W końcu do niego dotarło że trochę się boje.


--------
Hej! Bardzo przepraszam że krótki, ale szczerze mówiąc jestem zmęczona. Wiem że rozdziała wyszedł makabrycznie. Obiecuję wam ze kolejny będzie o wiele dłuższy i sorki ze błędy. Proszę o komentarze :)

8 komentarzy: